Samolotem po Polsce. Taniej niż pociągiem!

Za każdym razem gdy dokonywałem zakupu biletu na pociąg, mając świadomość ile czasu stracę na podróż, a zarazem widząc na ekranie biletomatu kuriozalną cenę za przejazd – chciało mi się po prostu wymiotować. Szczególnie po okresie pandemii, która na dobre uziemiła samoloty praktycznie wszystkich przewoźników, okazuje się, że znacznie taniej i szybciej można podróżować samolotem po Polsce. Znacznie taniej i przyjemniej niż pociągiem.

Podczas gdy nasze oczy bombardowane są na stronie PKP IC banerami o jakże przyciągającym uwagę tytule “super promo” LOT i Ryanair wychodzą nam na przeciw ze swoją konkurencyjną ofertą, zamiast zasypywać nas podczas podróży komunikatami zachwalającymi własną działalność i cennik, który jak chodzi o PKP jest na prawdę co najmniej dziwny.

Przejdźmy do sedna. Okazuje się, że rezerwując loty na połączenia krajowe w ogóle nie musimy się obawiać o niestabilność ceny jaką zapłacimy na za nasz lot. Sporym zdziwieniem było dla mnie to, że spoglądając na to samo połączenia około tygodnia przed planowaną podróżą cena tego lotu: POZNAŃ – WARSZAWA – KRAKÓW wynosiła dokładnie 161 zł, a w dniu gdy dokonałem finalnie zakupu (czyli na 7 godzin przed odlotem – celowo by na sobie sprawdzić jak wyglądają w tym przypadku wahania cen – była również na dokładnie tym samym poziomie.

Małe porównanie.

Kupując bilet na ten sam odcniek w spółce PKP IC zapłacimy kolejno około 130 złotych za przejazd składem EIC do Warszawy, a stamtąd wagonami EIP 140-150 złotych bezpośrednio z Dworca centralnego do Krakowa. Nawet słabi matematycy przy pomocy prostego rachunku dodawania dostrzegą, że suma w tym przypadku wynosi około 270 złotych. nie mamy tutaj jednak gwarancji, że dotrzemy na czas, że będziemy mieli miejsce siedzące, a co najgorsze z góry wiemy, że czas naszej podróży wyniesie minimum 6 godzin – przy dobrych wiatrach!

Dla porównania kupując bilet tam i z powrotem w liniach lotniczych LOT za prawie dokładnie tę samą sume pieniędzy, bo za 269 złotych kupimy już bilet na to samo połączenie, ale w dwie strony – mając pewnośc co do czasu podróży spędzonej podczas zajadania się jagodzianką serwowaną nam na pokładzie i orzeszkami ziemnymi zapitymi darmową wodą, jaką poda nam stewardessa. Da się?!

Jasne, są oczywiście trasy i odcinki, w szczególności pomiędzy małymi miastami i miasteczkami, gdzie nie każdy ma blisko do lotniska lub najzwyczajniej w świecie taka możliwość nie istnieje, ale jednak jak widać warto zastanowić się nie tylko nad komfortem, ale i ekonomicznymi aspektami podróży pomiędzy dobrze skomunikowanymi z portami lotniczymi miastami. Hedonistycznie tylko potwierdzam swoją tezę mówiącą, że im częściej i intensywniej stawiasz na komfort i wygodę, tym częściej dostrzegasz oszczędności wynikające z tego tytułu. i w cale nie chodzi tylko i wyłącznie o czas.

red. Adam Bysiek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *